29 czerwca 2013

Długo oczekiwana przesyłka.

Cześć!
Jak tam deszczowo - letnie nastroje? ;>
Muszę przyznać, że sesja dała mi w kość. A szczególnie w zeszłym tygodniu. Teraz był już luzik. Oprócz poniedziałku, kiedy to odbyła się teksańska masakra piłą mechaniczną na egzaminie z literatury anglojęzycznej. Podobno 2/3 roku oblało. Ja na szczęście znalazłam się wśród tej mniejszości, która zdała i w sumie całkiem nieźle mi poszło. ;)
I tak właśnie zdając wszystko w pierwszym terminie uczyniłam moje wakacje bezstresowymi.Oby tylko jeszcze przez te 3 miesiące pogoda dopisała i lepiej już być nie może.

Znacie Pyskarę? Jeśli nie to szybciutko zaglądajcie TU
Jakiś czas temu postanowiłyśmy wymienić się pocztówkami. Przesyłka dotarła jakieś parę dni temu ale nie miałam czasu żeby uwiecznić ją na zdjęciach i napisać sprawozdanie tutaj. ;)

18 czerwca 2013

Kolorowy album dla maluszka.

Cześć!

Tak jak obiecałam w ostatnim poście - jestem. :D
Co prawda nie jakoś szczególnie długo ale zawsze coś.
U mnie pogada totalnie nie sprzyjająca nauce i pisaniu jakichkolwiek egzaminów - upał, gorąco i duszno. Jednym słowem masakra. Naprawdę w tym tygodniu mogło jeszcze lać, ale to pewnie się stanie dopiero gdy już nie będę miała takiego wymagającego skupienia zajęcia i zaczną się wakacje.
Swoją drogą zaczęłam nienawidzić letnią sesję - właśnie z podanych wyżej powodów. ;/
Moja chrześnica obchodziła ostatnio roczek. Pomyślałam więc, że najlepszym sposobem na jego podsumowanie pierwszego roku z jej życia jest album. 

4 czerwca 2013

Karta ślubna + zapraszam na wyzwanie!

Cześć!

Dawno mnie nie było, co? Co poniektórzy już zaczęli się domagać nowego posta. :*
Więc jestem. I miałam go zaplanowanego już dawno i czekałam aż dziewczyny z 123ScrapujTy "zrobią swoje". ^^
Może wiecie, albo i nie ale zostałam wylosowana to przygotowania wyzwania. Moja radość była (i nadal jest) po prostu nie do opisania. W związku z tym postanowiłam przygotować kartkę z okazji ślubu, a jako wytyczne ustaliłam szarpania, darcia, brudzenia czyli wszelkiego rodzaju postarzanie.
Sami zobaczcie efekty:

13 maja 2013

Miętowa zakładka w stylu Vintage.

Witajcie kochani!

Na samym wstępie chciałabym Was ogromnie przeprosić. Tyle rzeczy się nazbierało, że czasowo nie wyrabiam... Studia wraz ze zbliżającą się ogromnymi krokami sesją, praca, i masa projektów - jak zwykle zaczętych i nie skończonych (w tym dwa albumy, kartka, folder na zdjęcie no i cała masa pomysłów kotłujących się w głowie i czekających grzecznie na zrealizowanie).
Generalnie to ostatnio siedzę zakopana albo w  stercie papierów, przydasi i wycinanek, albo w stercie książek. 
Aktualnie na chwile oderwałam się od pisania sonetów... eseju na temat renesansowych sonetów (Shakespeare, Sidney i Spencer - łapiecie? :D), których po trochu zaczynam mieć dość. Na razie  spisuję sobie to po polsku, a później przetłumaczę. Jakoś łatwiej mi się myśli po polsku a poza tym jest mniejsze prawdopodobieństwo, że coś mi umknie albo przez przypadek z rozpędu zrobię jakąś gramatyczną gafę bo po prostu będę skupiona bardziej na treści. :D
A tak serio? NIE ZNOSZĘ PISAĆ ESEJÓW. ;< Nigdy nie wiem czy idę dobrym tropem i czy moje przemyślenia i wnioski są  trafne. Wolę rzeczy bardziej konkretne.
Dzisiaj chciałam pokazać Wam coś, co jeszcze dzisiaj po południu nosiło etykietkę projektu zaczętego i nie skończonego, chociaż już sporo czasu zabierałam się za jego sfinalizowanie.

25 kwietnia 2013

Hostia w towarzystwie róż.

Cześć kochani!

Pamiętacie jak ostatnim razem pisałam Wam o 'nalocie na papierniczy'? 
Dzisiaj mogę już zdradzić Wam czym zajmowałam się od ostatniego piątku. Otóż zostałam poproszona o zrobienie komunijnej pamiątki dla chłopca. Do pracy zabrałam się z nieziemskim zapałem bo miałam już wszystko dawno obmyślane a nawet wyrysowane jak to miałoby wyglądać. Mimo, że nikt nie wiedział o co chodzi z "exploding boxem', końcowy efekt zadowolił wszystkich. 
Nawet zadano mi pytanie: 'Dlaczego nie sprzedajesz swoich prac na szerszą skalę?'. Przyznam, że odpowiedź sprawiła mi problem bo prawdę mówiąc sama nie wiem. Może dlatego, że jest dużo zdolniejszych ludzi ode mnie, których prace zapierają dech w piersiach.  A więc może kiedyś... ;)
Nie mniej jednak jeśli komuś tak bardzo się podoba któraś z moich prac i chciałby takową posiadać/obdarować nią kogoś to chętnie wykonam. ;>

Wracając do tematu, szablon wycięty z kartonu wizytówkowego obkleiłam białym papierem tłoczonym. W ten sposób powstał exploding box oraz pasujące do niego pudełeczko na pieniądze, zrobione specjalnie na życzenie zamawiającego. ;)