Witajcie kochani!
Lato nareszcie do nas zawitało w całej swej okazałości. Swoją srogą ciekawe na jak długo. :)
Pierwszy tydzień wakacji jest dla mnie trochę leniwy - mam pełną głowę pomysłów a zbyt mało chęci na ich zrealizowanie. Co jest? Marzyłam o tym żeby móc wreszcie na spokojnie sobie usiąść i podłubać. Może potrzebuję odpoczynku po całym roku pracy umysłowej? ;>
W każdym bądź razie na razie głównie gotuję. Ot tak żeby nie popaść za bardzo w lenistwo. :D
W tym tygodniu miałam też drugie spotkanie z papierową wikliną, które niestety jak za pierwszym razem również zakończyło się zjawiskowym fiaskiem. Wymarzyłam sobie małe koszyczki z materiałowymi wkładami. Za pierwszym razem kompletnie nie wychodziło mi wyplatanie dna więc postanowiłam, że pomogę sobie i rurki przykleję do tekturki. I niby byłoby wszystko ok, gdyby nie fakt, że papierowe rurki zaczęły się rozłazić przy wyplataniu. Albo były zbyt słabo zwinięte, albo ja nie umiem tego robić. Naprawdę nie wiem co było z tym nie tak bo starałam się ściskać je przy zwijaniu jak najbardziej się tylko dało. ;/
Macie może jakieś przydatne rady dla początkujących jeżeli chodzi o papierową wiklinę? A może jakiś dobry tutorial?
Anyway, ostatnio (albo i nie tak znowu ostatnio bo przeleżała cały miesiąc zanim doczekała się dekoracji) stworzyłam takie małe coś:

