Witajcie!
Muszę przyznać, że ostatnie 2 dni upłynęły mi baaaaaardzo wolno. No a do tego dzisiaj pogoda się popsuła. Świetnie. ;/
Skończyły mi się wszystkie możliwe scrapowe przydasie! No może nie wszystkie ale nie mam już kartonu wizytówkowego, birmata jest praktycznie na wykończeniu a i z papieru zostały jakieś pojedyncze arkusze 15x15 z którymi nie wiadomo co zrobić. Na moje szczęście - w weekend trafiłam na darmową wysyłkę w Skarbnicy Pomysłów i z utęsknieniem czekam na przesyłkę. ;))
A w tak zwanym międzyczasie majstruję sobie i wymyślam. Dzisiaj na przykład wywróciłam mój pokój do góry nogami... tzn. przemeblowałam. ^^ Pomysł był mojej mamy. Na początku byłam strasznie negatywnie nastawiona do jej koncepcji ale dzisiaj przemyślałam sprawę i po wszystkim stwierdzam, że teraz jest dużo, dużo lepiej. I nareszcie mój pokój nie przypomina wagonu w tramwaju. :D
Dawno nie było tu porządnego misz-maszu, dlatego dzisiaj pokażę coś zupełnie z innej beczki. ;)
A będą to... wsóweczki!
Odkąd pozbywam się grzywki coraz częściej upinam przednią część włosów zwijając je w spiralkę (bądź dzielę na dwa i robię dwie oddzielne spiralki jak zresztą zobaczycie potem).
Tak więc moje wsówki były już trochę wyeksploatowane. Postanowiłam nadać im nowy wygląd...
